Pracownia

Projektowa

HIKO ogród sensoryczny Paniówki 4

Ogród Sensoryczny w Paniówkach

  • Authorhiko
  • Date 13 Czerwiec 2016
  • CategoryKrajobraz Ogród Zieleń miejska

Kiedy byłam dzieckiem wychowywałam się na podwórku. Nie było dnia żebym nie spędzała czasu na dworze. Tak było od samego początku mojego życia. Zimą szalałam na dworze „do przemoczenia” lub „przemarznięcia” choć wiedziałam, gdzie wleźć żeby na chwilę się ogrzać i to nie zawsze był dom. Od wiosny do jesieni zaczynał się czas ciągłego odkrywania świata poza murami domu. W zasadzie to nie pamiętam kiedy pierwszy raz weszłam w pokrywy i dowiedziałam się, że nie są przyjemne, ale za to pamiętam, że zawsze wiedziałam jak zachować się po wbryknięciu w gąszcz Urica dioica. Wiedziałam też, że można je zjeść w sałatce zmieszanej z mniszkiem lekarskim czy też zbierać je kaczkom. Nie pamiętam też kiedy pierwszy raz poparzyłam się ostem, ale pamiętam że przy pracy w ogrodzie wiedziałam, że potrzebuję do niego rękawicę lub muszę zawołać mamę o pomoc w jego wyrwaniu. Nie przypominam sobie również kiedy pierwszy raz weszłam gołą nogą w kamienie, ale za to doskonale mam przed sobą wspomnienie jak biegnę betonową ścieżką… dobiegam do jej końca z kamieniami i przeskakuję na rosnące w kamieniach kępy traw żeby przebiec dalej w kierunku łąki.

Pamiętam też:

– jakie to wspaniałe uczucie łazić gołą nogą po błocie i to jak ono prześlizguje się między palcami stóp,

– uczucie na skórze kiedy dopadnie cię letnia ulewa daleko od domu i jak schną później ubrania,

– jak miękkie jest świeżo wysuszone siano i jak pieką w wannie nogi, kiedy po takiej zabawie wieczorem człowiek się kąpie,

– jakie to uczucie kiedy wyrywa się marchew prosto z grządki, wyciera o spodnie i zjada z drobinkami piasku chrząstającymi pomiędzy zębami,

– ukłucie trzmiela kiedy nie sprawdziłam ławki stojącej pod lipą,

– niesamowite bzyczenie pszczół pod lipą w VI/VII,

– gęganie gęsi odlatujących na jesieni,

– użądlenie pszczoły podczas biegania boso w trawniku z koniczyną białą,

– smak sopli lodu zrywanych byle gdzie,

– pamiętam wyrzucone przez matkę młode jaskółki z gniazda kiedy je powyciągałam żeby zobaczyć jak wyglądają,

– zapach palonych ognisk na jesieni,

– trąbienie na źdźbłach trawy,

– smak kwaśnych listków,

– ulgę listka babki na obdrapanym kolanie,

– czarną wodę w wannie po całym dniu biegania,

– ….….

W dzisiejszych czasach aby zapewnić dzieciom tego typu doznań i atrakcji projektujemy im ogród sensoryczny w naszym nowym przedszkolu w Paniówkach.

Wstępny program ogrodu sensorycznego z funkcją miniARBORETUM i miniOGRODU BOTANICZNEGO

Wstępny program ogrodu sensorycznego z funkcją miniARBORETUM i miniOGRODU BOTANICZNEGO

Widok na donice sensoryczne, trejaże i ścieżkę sensoryczną :) cały czas się zastanawiam czym wypełnić tą ścieżkę :) i chętnie bym dała różne błotka :)

Widok na donice sensoryczne (z ziołami, owadami, wodą do chlapania i stołami „do ciaprania”), trejaże i ścieżkę sensoryczną :) cały czas się zastanawiam czym wypełnić tą ścieżkę :) i chętnie bym dała różne błotka :)

a tutaj wioska "Indian z Paniówek" uprawiających fasolę, groszek, może ogórki :), mieszkających w otoczeniu groszku pachnącego, powojników i innych pnących cudownych roślin.

a tutaj wioska „małych Indian z Paniówek” uprawiających fasolę, groszek, może ogórki :), mieszkających w otoczeniu groszku pachnącego, powojników i innych pnących cudownych roślin.

Marta Hirsz

Architekt Krajobrazu

Write a comment


6 − = cztery

Latest comments

  • Tina 1 rok ago

    Mówiąc kolokwialnie „Czadowy” projekt, gratulacje! A moze dodac jakiś labirynt niewielki – taki do zabawy w chowanego, do ganiania sie… powodzenia w realizacji.